Bloga założyłam, ponieważ odzywa się we mnie ta potrzeba wyładowania się na czymś. Nikt z moich znajomych nie ogląda serialu, więc nie mam z kim rozmawiać. Postanowiłam pisać tak zwane "one shoty" - krótkie opowiadania zamykające się w jednym rozdziale, bez dalszych części i kontynuacji.
Na razie mam zamiar napisać trochę o Rumbelli, potem Frankenwolf (Ruby/Dr. Whale) i kilka historii postaci drugoplanowych. Bo dlaczego Johanna, służąca matki Śnieżki nie ma mieć własnej historii? Dlaczego Lancelot nie ma mieć własnej historii??
Natchnienie nie czeka, nie zważa na okoliczności. Dlatego dopadło mnie właśnie teraz, o 2.00 w nocy. A może, dlatego że za oknem świeci księżyc w pełni i czuję się jak Red Riding Hood z serialu? : )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz