środa, 24 kwietnia 2013

Przykład One Shota ;)


Początek podróżyPan Gold siedział w samochodzie i tępo wpatrywał się w migające obrazy za oknem. Myślał o Bae’u. Nie wiedział czy zechce go wysłuchać. W jego rękach bezpiecznie spoczywał globus. Jeden obszar zamalowany był na czerwono, jakby zalany krwią, co było trafnym określeniem. Emma niepewnie zerkała na przedmiot.Przekroczyli granice miasta. Mocniej ścisnął stary szal, jego talizman. Kobieta nie czuła tego, co on. Dla niej przejście przez granice było czymś stosunkowo normalnym, choć już dawno nie praktykowanym.-Więc… Hmmm… Szuka pan syna?- przerwała ciszę, która zaczęła jej ciążyć.-Tak.- uśmiechnął się smutno, co było dla niego typowe i spojrzał na globus.-A po co panu ten globus? To coś… Związanego z magią?Nadal nie mogła się oswoić z myślą, że jest córką Śnieżki i Księcia z bajki. Wiedziała, że Ruby to wilkołak, Whale, Viktor Frankenstein, a pan Gold to sam Rumpelsztyk. Działy się wokół niej dziwne rzeczy, ale jakoś nie chciała w nie uwierzyć, choć automatycznie uważała to za swoją codzienność.-Tak, to rzecz, która mnie do niego doprowadzi.- zapatrzyła się w globus. Gwałtownie skręcili.-Patrz na drogę, kochaniutka.- zwrócił się do niej tak jak do wszystkich.Z tylnego siedzenia dobiegło ich szuranie. Gold odwrócił się i ściągnął koc ze źródła odgłosów. Henry wychylił się i usiadł na siedzeniu z niewinnym uśmiechem.-Tak myślałem. Jaka matka, taki syn, nieprawdaż?- kąciki jego ust uniosły się. Wrócił do poprzedniej pozycji, nie zwracając zbytniej uwagi na chłopca.Emma nerwowo zerkała w lusterko, jednocześnie mówiąc do synka:-Czemu nie zostałeś z Mary Margaret, znaczy, ze Śnieżką i Księciem, młody?- nadal, gdy się denerwowała tak go nazywała.Wzruszył ramionami.-Chciałem wam pomóc. Mogę się przydać.Pokazał im książkę, w której spisane były wszystkie historie bohaterów Krainy Baśni. Obita była ciemnobrązową skórą, szeroka, a na okładce wygrawerowany był złotymi literami tytuł. W książce znajdowały się ilustracje, opisy, a wszystko tak łudząco podobne do mieszkańców Storybrook. Właściwie to już nimi nie byli. Tylko, że ona nie mogła tak po prostu nazwać ojcem faceta, którego przez tyle czasu traktowała jako swojego rówieśnika, Davida Nolana.
______________________________________________________Taka mała próbka, jeśli komuś się podoba, może z własnej, nieprzymuszonej woli skomentować i dodać mi tym otuchy xDD ;* Jeszcze dodam, że nie stworzyłam tego po obejrzeniu odcinka o podróży, a przed ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz